• bieg-pamieci-059-1024x683

    Janusz Bukowski- człowiek, który biega, by inni też mogli to robić

    Janusza Bukowskiego w Warszawie znają niemal wszyscy biegacze. Biega, organizuje wyjątkową imprezę Wybiegaj Sprawność i walczy, by jak najwięcej osób z niepełnosprawnościami mogło brać udział w imprezach sportowych. Do biegania namówił nawet brązowego medalistę paraolimpijskiego Wojtka Makowskiego. Niewidomy pływak spróbował nowej dyscypliny wspierany przez nietypowego przewodnika, Michała Pola. Jednak bieg „Wybiegaj Sprawność” to coś więcej niż zmagania sportowe. To przedsięwzięcie, dzięki któremu udało się zebrać 95 tys. i kupić 4 wózki dla niepełnosprawnych dzieci oraz sprzęt rehabilitacyjny. W historii imprezy znalazł się nawet zakup profesjonalnego roweru ręcznego (handbike) dla członka polskiej kadry para-kolarskiej i bieżni dla ośrodka rehabilitacji sportowców. Łącznie we wszystkich edycjach Wybiegaj Sprawność ufundowano 18 wózków, 3 kombinezony rehabilitacyjne, 5 par kul oraz obozy rehabilitacyjne i wyposażenie ośrodków.  Bukowski jednak na tym nie poprzestaje. Wspiera biegaczy na wózkach, jest przewodnikiem dla niewidomych podczas stołecznych biegów i stoczył wielką batalię na rzecz osobnej klasyfikacji w biegach dla osób biegających na wózkach aktywnych. Zapytaliśmy go szczegóły jego działalności.

    Zacząłeś biegać prawie 30 lat temu. Kiedy postanowiłeś zostać społecznikiem?

    – Idea biegu Wybiegaj Sprawność narodziła się we mnie po ponad 20 latach biegania. Biegam już jakieś 28 lat i 6 lat temu zrozumiałem, że do tej pory robiłem to tylko dla siebie i chciałem to zmienić. W moim najbliższym otoczeniu nie ma osób niepełnosprawnych, a jednak gdzieś w miejscach publicznych zaobserwowałem ich zmagania z codziennością. Ich wysiłek i determinacja spowodowały, że chciałem się swoją pasją  i radością biegania podzielić z innymi.

    Zanim jednak założyłeś fundację i zacząłeś organizować bieg Wybiegaj Sprawność, byłeś wolontariuszem.

    – To prawda. Przez 24 lata byłem wolontariuszem, a jednak nie uchroniło mnie to przed poczuciem, że biegając tak tylko dla własnych osiągnięć, jestem trochę egoistą. Czułem, że mogę i powinienem to zmienić. I efektem tego przemyślenia stała się organizacja tej imprezy

    Bałeś się, że nie przekonasz biegaczy do udziału w charytatywnym biegu?

    – W tym roku w Wybiegaj Sprawność wystartowała rekordowa liczba zawodników. To mnie niezwykle cieszy, ale tak naprawdę nie stawiam na ilość. Najważniejszy jest nasz cel. To, żeby udało się wybiegać środki na najwięcej sprzętu rehabilitacyjnego. To, że akurat na starcie naszego biegu stanęło więcej osób niż zazwyczaj, jest bardzo miłe, zwłaszcza że część biegów w Polsce notuje tendencję spadkową. Nie tylko liczba uczestników mnie pozytywnie zaskakuje, ale również coraz większe zainteresowanie akcją Wybiegaj Sprawność wśród osób, które chcą pomóc.

    Wśród tych osób znalazł się brązowy medalista paraolimpijski Wojtek Makowski. Jak go przekonałeś do udziału w biegu?

    – Wcale nie musiałem go przekonywać. Gdy do niego zadzwoniłem, on się naprawdę ucieszył. Okazało się, że od dawna chciał być obecny na tym biegu. Cieszę się, że do nas dołączył.

    Nie poprzestajesz na swojej imprezie. Podczas Biegu Niepodległości udało ci się zrealizować jeszcze jeden cel. Stworzyłeś podstawy pod osobną klasyfikację dla osób na wózkach „codziennych”, tak żeby nie musieli konkurować z zawodowcami. Dlaczego wyszedłeś z taką inicjatywą?

    – Od dłuższego czasu osoby z niepełnosprawnościami zwracały mi uwagę na ten problem. Po prostu nie mogą rywalizować z zawodowymi sportowcami na rowerach ręcznych, bo przecież jadą na swoich „normalnych” wózkach. Wcale nie było łatwo przekonać organizatorów biegów, dla których rozdzielenie tych kategorii było niezrozumiałe. 11 listopada, podczas Biegu Niepodległości udało się i został wykonany krok w dobrą stronę. Jeszcze trochę w tym temacie zostało do zrobienia.

    Masz teraz nowy pomysł, prawda?

    – No może sam pomysł nie jest nowy, ale mam takie marzenie, żeby wesprzeć niepełnosprawnych biegaczy. Największym problemem jest znalezienie przewodników. Dlatego, korzystając z okazji proszę tych biegaczy, którzy nie biegają tylko dla siebie, dla swoich nagród, abyśmy razem stworzyli grupę. Będziemy startować w ostatniej strefie, aby służyć pomocą biegaczom potrzebującym przewodników. Chciałbym stworzyć grupę pomagającą spełnić marzenia biegaczy na wózkach.

    Życzymy powodzenia i realizacji tych pięknych planów